"Może ruszyć te wasze policyjne zadki i zacząć wykonywać waszą pracę, czyli chronić ludzi!... Bo przypominam wam, że kobiety to też ludzie! I od sześciu lat mamy takie same prawa jak mężczyźni, więc może czas, żebyście zaczęli nas traktować jak ludzi!"
"Cienie" to pierwszy tom cyklu w którym poznajemy Reginę, bogatą i wpływową wdowę, która swoją ekscentrycznością i odwagą nie boi się pakować w nowe kłopoty, ale i rozwiązywać mroczne tajemnice. Rachela Rozencwajgowa w geście desperacji prosi o pomoc młoda wdowę w odnalezieniu córki. W toku prywatnego śledztwa, Brywczyńska wraz z swoim sekretarzem wpadają na trop zbrodniczego procederu.
"Pułkownikowa się skrzywiła. Nie lubiła o czymś nie wiedzieć, zwłaszcza o tym, co działo się pod jej dachem. A kiedy wczoraj wieczorem obaj panowie wrócili z kina z obitymi twarzami, Regina najpierw się przeraziła, potem wściekła, a potem bezskutecznie próbowała wyciągnąć od nich informację z kim, gdzie i dlaczego się bili. Jak grochem o ścianę, co ją strasznie irytowało."
"Ferwor" jest niczym głos przeszłości, który pomimo tymczasowego, uśpienia budzi się i jest gotów wstrząsnąć dotychczasowym życiem Reginy. Drugi tom cyklu przypomina zmaganie się z niewygodnymi mrocznymi faktami, które mogą położyć się cieniem na życiu wdowy, gdy ujrzą światło dzienne.
Cykl o "Reginie Brywczyńskiej" bardzo dobrze oddaje klimat lat 20 ubiegłego wieku. Pochłaniając kolejne strony obu tomów wręcz możemy zobaczyć i poczuć panującą atmosferę warszawskich ulic. W przedstawionym obrazie można dostrzec również, iż zmiany w systemie nie nadążają w postrzeganiu społeczeństwa. Każdy człowiek powinien być postrzegany jako indywidualna, myśląca i czująca jednostka, niestety ku naszemu rozczarowaniu, książki wiernie odzwierciedlają rzeczywiste fakty z historii. Bohaterowie budzą sympatię i momentami, ich zachowanie może rozbawić.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz