Na zakończenie lata gorąco polecamy cykl "Wojna straconych serc", historia ta już od pierwszych stron nie pozwala się odłożyć aż do jej zakończenia.
Tisaanah była niewolnicą, jednak po zrzuceniu jednego jarzma przyjęła na swoje barki kolejne by chronić ludzi których kocha. Ta niezłomna i odważna kobieta prze naprzód niczym taran, pomimo że jest niewielkim pionkiem na planszy intryg, zdrad i walki o władze, to trzeba się z nią liczyć. W jej zmaganiach wspiera ją Maxantarius Farlione, były członek zakonu, zrzeszającego magów, któremu zawdzięcza jedynie olbrzymią stratę. Dzięki niezwykłym zdolnością zostają wplątani w kolejną wojnę domową, a zawarty pakt przez Tisaanah uniemożliwia jej odmówienia współpracy. Max darząc kobietę szczególnymi uczuciami nie pozostawia jej na pastwę zakonu.
Zmagania bohaterów pochłaniają czytelnika bez reszty, w ich historii nie brakuje miłości i poświęcenia, a wartka akcja jest doskonałym uzupełnieniem.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz